Jul
09
2009
Zaledwie tydzień po powrocie z Tatr, dostaje prikaz – przyjeżdżaj, pójdziemy gdzieś. Mimo słabszych prognoz, pojawiam się w środe wieczorem w Zakopanem. Czwartek, skoro świt, wstajemy i z Aśką i Ulą wyjeżdżamy wczesną kolejką na Kasprowy. Plan to Świnica, a dalej jak puści. Pogoda dopisuje, tzn. nie pada, ale o dziwo jest trochę zimno. Szybko przechodzimy do Przełęczy Świnickiej i wchodzimy na Świnicę. Ula radzi sobie w miarę dobrze, Aśka to stara wyga więc o nią się nie martwię 

Siostry na grani Beskida
Continue Reading »
Dec
28
2008
W dalszym ciągu nuda, ale przynajmniej pogoda była
Podjechaliśmy o 7.35 do Kuźnic, przy kasie żywego ducha, więc 7.50 meldowaliśmy się na szczycie. Tam słońce jeszcze nie wstało:

Continue Reading »
Apr
19
2008
Wyjazd od conajmniej tygodnia uzgodniony, chociaż cel się zmieniał jak w kalejdoskopie. Ostatnia wersja to taka, że chłopaki jadą łoić dziury w okolicach Kościeliskiej, a ja lecę do Kondratowej i na miejscu myślę co robić (prognoza pogody niestety nie była optymistyczna). Podróż piątkowym popołudniem minęła o dziwo szybko, może dlatego że jechaliśmy przez Wieliczkę, Dobczyce i Mszanę, wyskakując na Zakopiankę dopiero w Rabce.

Tatry z Zakopanego
Tak jak było ustalone, zostawiam Łukasza i Mańka w Kirach, a sam parkuje w COSie, narty na plecak i od ronda (na busa było już za późno) z buta narciarskiego w średnio szybkim tempie. Schron zdobywam po niecałej godzinie marszu, nawet troszkę przypociłem

Nart nie zakładałem bo śnieg nadający się do jazdy pojawił się dopiero jakiś kilometr przed celem, a na tym całym lepieniu fok, przypinaniu pasków itd straciłbym sporo czasu. W Kondratowej oczywiście pięknie kameralnie, oprócz mnie dwie osoby z obsługi i troje gości

W pokoju miałem ‘chrapiącego’ towarzysza więc przez większość nocy leciała mi mp3, ale wydawało mi się że cały czas pada deszcz i wieje.
Continue Reading »