Hala Kondratowa

Feb 07 2010

Łajzy, nie narciarze

Zaczęło się od tego, że Piotrek nie zdążył kupić nart i musiał na szybko pożyczyć cokolwiek. Cokolwiek okazało się deskami z nieustawionymi silvrettami 404 bez skistopów ani pasków. W bojowym nastroju, w padającym śniegu wchodzimy około 8.30 na Halę Kondratową, by w ciepłym schronisku wchłonąć zasłużone śniadanie.

Hala Kondratowa i Giewont

Hala Kondratowa i Giewont

Czytaj dalej »

Tagi: , , , ,

5 komentarzy

Mar 18 2009

Skitury stacjonarnie

Tym razem nietypowo. 4 dni, nocleg w Zakopanem, do tego słabe prognozy, lawinowa trójka, raczej wycieczki solo i w cholerę śniegu :)
Sobota
Wyjazd z Krakowa, o 8.00 jesteśmy z Aśką w Kuźnicach, pogoda idealna, ale kolejka do kolejki na 2 godziny czekania. Idziemy na Goryczkową wśród narzekania Aśki i pięknych okoliczności przyrody. Przed 10.00 docieramy do celu, rozkładamy majdan i … nadlatuje śmigło:
TOPRowskie Śmigło
Moment o tyle komiczny co dramatyczny :) Z początku ludzie robią zdjęcia, pokazują palcami, ale gdy przyziemił obok na 5 min to się zrobiło słabo. Aśka szukała rękawiczek po lesie i odkopywała narty spod śniegu, ja ściągałem 10 cm warstwę szronu z tyłu głowy i podobną z aparatu/obiektywu. Czytaj dalej »

Tagi: , , ,

Bez komentarzy

Apr 19 2008

Chyba nie dane jest mi coś poturować :)

Wyjazd od conajmniej tygodnia uzgodniony, chociaż cel się zmieniał jak w kalejdoskopie. Ostatnia wersja to taka, że chłopaki jadą łoić dziury w okolicach Kościeliskiej, a ja lecę do Kondratowej i na miejscu myślę co robić (prognoza pogody niestety nie była optymistyczna). Podróż piątkowym popołudniem minęła o dziwo szybko, może dlatego że jechaliśmy przez Wieliczkę, Dobczyce i Mszanę, wyskakując na Zakopiankę dopiero w Rabce.

Tatry z Zakopanego

Tatry z Zakopanego


Tak jak było ustalone, zostawiam Łukasza i Mańka w Kirach, a sam parkuje w COSie, narty na plecak i od ronda (na busa było już za późno) z buta narciarskiego w średnio szybkim tempie. Schron zdobywam po niecałej godzinie marszu, nawet troszkę przypociłem :) Nart nie zakładałem bo śnieg nadający się do jazdy pojawił się dopiero jakiś kilometr przed celem, a na tym całym lepieniu fok, przypinaniu pasków itd straciłbym sporo czasu. W Kondratowej oczywiście pięknie kameralnie, oprócz mnie dwie osoby z obsługi i troje gości :) W pokoju miałem ‘chrapiącego’ towarzysza więc przez większość nocy leciała mi mp3, ale wydawało mi się że cały czas pada deszcz i wieje. Czytaj dalej »

Tagi: , , , ,

Bez komentarzy

Następna »

Engineering

Engineering